Sylwestrowo – noworoczne Beskidy. Część 1 – Koniaków i okolice

Planowanie Sylwestra szło nam topornie. Wiedzieliśmy jedno – chcemy go spędzić poza Warszawą i jej bliższymi czy dalszymi okolicami. Początkowo myśleliśmy, że uda się wynająć domek w Istebnej Oleckach, gdzie Marek i jego rodzina jeżdżą na ferie zimowe od dawien dawna. Niestety ktoś nas uprzedził i pomysł, by wybyć w góry większą ekipą umarł śmiercią naturalną. Mieliśmy również możliwość wyjazdu nad morze, do domku znajomej, gdzie Sylwestra świętowaliśmy rok temu. Jednak morze jakoś nas nie kusiło. Co więcej, Marek mógł dostać wolne od świąt do Trzech Króli, więc uznaliśmy, że jest to idealna okazja na dłuższy wyjazd. Oprócz tego zauważyłam pewną prawidłowość, że ilekroć spędzam ostatni dzień roku w górach, to później kolejne 365 dni kalendarza wypełnione są sukcesami, pozytywami i ogólnie dobrą energią. Góry po prostu przynoszą mi szczęście.

Czytaj dalej

Reklamy