Ruda, podróżnicza inauguracja

Witajcie na moim drugim już blogu, który poświęcony będzie podróżom wszelkiej maści i rozmiarów. Słuchając Waszych sugestii, że nie warto na Bałkanach według rudej robić zamieszania i opisywać tam np. polskich, górskich wypraw, stworzyłam miejsce, w którym będę dzielić się z Wami moją pasją odkrywania, zwiedzania i podróżowania, niekoniecznie na dalekie dystanse. Bałkany pozostaną Bałkanami, a w moim podróżniczym, blogowym zakątku podejmować będę wątki polskie, ale także zagraniczne. Jako lokalna, świętokrzyska patriotka postaram się Was zachęcić do odwiedzenia różnych, mniej i bardziej znanych zakątków, tego dość rzadko wybieranego na podróżnicze cele województwa.

Na  Podróżach według rudej znajdzie się sporo miejsca dla gór. Moje nazwisko (Zagórska) zobowiązuje do czegoś, zatem gór, pagórków, szczytów i grani będzie dużo, a nawet jeszcze więcej. Czasem trochę retrospektywnie powrócę do jakiś wspomnień sprzed lat, a czasem na bieżąco będę Wam relacjonować górskie wojaże.

Złoty Groń

Od niedawna zwiedzam Polskę również na rowerze i o turystyce rowerowej też czasem coś opowiem. Od razu zastrzegam, że nie jestem wielką znawczynią tematu, na rowerze jeżdżę od dwóch lat, ale zasadniczo nie miałam wyjścia, gdyż mój chłopak a obecny narzeczony (Marek) śmiga w downhillu, a jego rodzice sami twierdzą, że jest dzieckiem dwóch pedałów (tych rowerowych oczywiście). W ten oto sposób wiążąc się z nim, musiałam zaakceptować fakt, że rower będzie w moim życiu. I w sumie dobrze, bo za pomocą dwóch kółek równie ciekawie poznaje się świat wokół nas!

No dobrze, a czego możecie spodziewać się zatem w najbliższym czasie na Podróżach według rudej? Po pierwsze relacji z sylwestrowo – noworocznego pobytu w wiosenno – jesiennym Beskidzie Śląskim i Żywieckim, którego ważnym aspektem stał się Geocaching. O nim opowiem wam na wstępie, aby nieco rozjaśnić samą ideę tego przedsięwzięcia oraz wytłumaczyć, co jest w tym takiego pociągającego. Tu też mała uwaga. Nie jestem geo-ekspertką. Dopiero uczymy się z Markiem o co w tym wszystkim chodzi, ale ponieważ mało jest rzetelnej wiedzy, która w skondensowany sposób rozjaśniałaby początkującym geocacherom o co come on, postaram się na bieżąco spisywać nasze różne doświadczenia z poszukiwaniem keszy.

Geocaching

Więcej na razie nie zdradzę. Jeśli będziecie na bieżąco zaglądać również na tego bloga (do czego serdecznie zachęcam), dowiecie się, co jeszcze dla Was szykuję. A będzie się działo!

Tym czasem zapraszam Was już jutro na wpis o Geocachingu.

Pozdrawiam,

ruda

Beskid Śląski i ruda

Reklamy